Ekspresowa wysyłka
Fachowe porady
40 dni na zwrot
Darmowa dostawa od 99 zł

Jak uspokoić psa w Sylwestra?

Jak czuje i słyszy pies?

Psy, podobnie jak my czy inne zwierzęta, odbierają otaczającą rzeczywistość za pomocą wielu zmysłów: wzroku, węchu, słuchu, smaku, czucia skórnego i głębokiego. Docierające ze środowiska bodźce analizowane przez centralny układ nerwowy wpływają na zachowanie i interakcje. Podejmowane są wówczas decyzje, czy odnosimy się do czegoś lub kogoś z zaufaniem, czy obawą albo czy wykazujemy czymś zainteresowanie, czy obojętnie przechodzimy obok. Nasz „naczelny wódz”, czyli mózg podejmuje też decyzje, czy uznajemy pewne zjawiska za normalne, czy może należy traktować je z ostrożnością i rozwagą, innym razem może nakazywać natychmiastową ucieczkę w obliczu przeczuwanego zagrożenia.
O ile zwierzęta i ludzie korzystają z identycznego zestawu zmysłów i narządów do postrzegania rzeczywistości, to ich percepcja, czułość i wrażliwość na poszczególne rodzaje bodźców jest już zdecydowanie różna. Zależy od gatunku i warunków jego życia. Każdy gatunek najsilniej rozwijał i udoskonalał te zmysły, które były najbardziej przydatne i konieczne mu do przeżycia, zdobywania pokarmu i obrony siebie, potomstwa i przestrzeni życiowej.

Wyjątkowo czułe zmysły psa

Jak wiemy psy słyną z doskonałych zmysłów węchu i słuchu. Większość ras zwinnie, sprawnie i szybko porusza się w terenie oraz z gracją i zaangażowaniem wykonuje polecenia właścicieli podczas zabaw, treningów, a także podczas pracy. Bez sprawnych i wyczulonych zmysłów nie byłoby o tym mowy. I właśnie niezwykle czuły, reagujący w szerokim zakresie parametrów dźwięku zmysł słuchu psich towarzyszy jest głównie odpowiedzialny za ich okresowe rozdrażnienie i kłopoty, jakie czasami sprawiają. Niejednego z nas huki petard potrafią solidnie przestraszyć, gdy dopadną nas znienacka. Człowiek jednak dzięki racjonalnemu rozumowaniu potrafi powstrzymać się od gwałtownych reakcji, nie ucieka, nie chowa się pod kanapą ani do szafy. Pies nie znając przyczyny huku, nie jest w stanie ocenić zagrożenia. Reaguje więc gwałtownie i instynktownie. Po chwili kolejny strzał petardy i powtarzający się impuls wzmaga strach, potęguje zdenerwowanie. Dodatkowo bodźce świetlne, czyli pojawiające się na niebie kolorowe rozbłyski. Nas mogą radować i cieszyć, ale dla psów są czymś obcym i nieznanym, co w większym stopniu wzbudza u nich lęk i obawy, niż zainteresowanie.
Wspomnieliśmy o wrażliwym psim słuchu wyczulonym na specyficzne dźwięki. Pies potrafi usłyszeć to, co dla nas nieuchwytne. Nie chodzi tu jedynie o siłę, ale i częstotliwość fali dźwiękowej. Pies więc słyszy zupełnie inaczej i niektóre dźwięki mogą być dla niego szczególnie nieprzyjazne i trudne do zniesienia. Nikt z nas nie lubi dźwięku, jaki wydaje styropian pocierany o szkło. Przypuszcza się, że strzały fajerwerków mogą na psy oddziaływać podobnie.
Oczywiście nie wszystkie psy są tak wrażliwe i wyczulone na tego rodzaju bodźce. Psy zatrudniane w policji, straży granicznej i innych jednostkach przed wcieleniem do służby przechodzą specjalną weryfikację. Im strzały i huki są niestraszne. Dopiero takie psy, wybrane i odporne na tego typu stresogenne bodźce, przechodzą specjalistyczne szkolenia i treningi, by w przyszłości stać się towarzyszem na służbie, niosącym pomoc człowiekowi w różnych sytuacjach.

Jak uspokoić psa w Sylwestra?

Wiele domowych psów też doskonale radzi sobie ze stresem i ich właściciele nie doświadczają w okresie przełomu roku żadnych problemów. Co jednak zrobić, gdy nasz pies jest podatny na stres powodowany hukiem petard i źle znosi głośne powitanie Nowego Roku? Rozwiązania tych problemów dostarczają produkty firmy Beaphar. To seria Calming dostępna w postaci kropli No Stress Spot On, które zakrapia się na karku i z tyłu głowy psa lub w postaci obroży Calming Collar nasączonej ziołowymi ekstraktami, która przez kolejne tygodnie wyzwala z siebie roślinne substancje z kozłka lekarskiego i lawendy, słynące z dobroczynnego wpływu na skołatane nerwy.
Zwierzęta szczególnie nerwowo reagujące, których zachowanie sprawia wiele problemów możemy dodatkowo wspomóc produktem podawanym drogą doustną. No Stress Tablets to pastylki pomocne przy problemach behawioralnych, gdy mamy trudność z zapanowaniem nad zdenerwowanym psem. Tabletki zawierają wyłącznie ziołowe składniki, którymi są ekstrakty z melisy, rozmarynu, lipy i chmielu. Białe pastylki No Stress szybko rozwijają swe działanie, ich wpływ na zachowanie psów można zaobserwować już po 90 minutach. Pozwala to dostosować dawkę do natężenia bodźców i utrzymać kondycję nerwową psa na zadowalającym poziomie.
Nowością rozbudowującą serię Calming jest No Stress Diffuser włączany do elektrycznego gniazda. Emituje on przez kilka tygodni aromat ziołowy o wyczuwalnej, przyjemnej nucie lawendy i kozłka. Docierające do zwierząt wraz z wdychanym powietrzem roślinne ekstrakty zapewniają spokój i relaks, obniżają próg pobudliwości i pozwalają utrzymać nerwy na wodzy. To idealne rozwiązane dla zwierząt, które na długo zostają same w domu, ale nie tylko. Do emitera można dokupić wymienne wkłady, aby wydłużyć czas działania na kolejne tygodnie.

Zrelaksowany pies nie tylko od święta

Oczywiście wszystkie wspomniane powyżej produkty z serii Calming z powodzeniem znajdą zastosowanie w wielu innych sytuacjach, które mogą być dla zwierząt źródłem niepokoju i stresu wyzwalającego gwałtowne i nieprzewidywalne reakcje, a nawet agresję. Będą to podróże połączone z eksploracją nowego otoczenia, pobyt w hotelu i rozłąka z opiekunem, przeprowadzka lub pojawienie się nowego domownika albo nowego zwierzęcia, z którym przyjdzie naszemu pupilowi dzielić dotychczasowe terytorium. Nadchodzące Święta, będące okazją do licznych rodzinnych spotkań dla onieśmielonych czworonożnych przyjaciół są zwykle wyzwaniem – nieznane osoby, nowe zapachy, gwar, duża liczba osób na małej powierzchni i wszędobylskie dzieci, to dla niektórych psów może okazać się zbyt dużym wyzwaniem. Produkty z serii Calming mogą okazać się także pomocne, gdy chcemy zapanować nad szczególnie uciążliwą wokalizacją naszego pupila lub gdy zapalczywie niszczy domowe sprzęty i inne przedmioty, na przykład gryzie buty. Należy pamiętać, iż problemy behawioralne mają często złożone przyczyny i potrzebne jest wielokierunkowe działanie, by osiągnąć pożądany efekt. Warto więc w takich sytuacjach zasięgnąć porady psiego behawiorysty. Terapia zadawnionych zaniedbań i utrwalonych zachowań zwykle zajmuje więcej czasu i wymaga większej uwagi. Trzeba więc uzbroić się w cierpliwość.
Należy też zwrócić uwagę, że przygotowania do Sylwestra warto rozpocząć odpowiednio wcześniej, aby wyciszyć aurę i sprawić, że nasz podopieczny nie popadanie w nerwowe emocje, które potem będą tylko narastać.

O autorze

Grzegorz Grotkowski – ukończył studia na kierunku weterynaryjnym w Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie. W roku 2004 na SGGW w Warszawie uzyskał tytuł specjalisty chorób psów i kotów. Do 2006 roku prowadził gabinet weterynaryjny zdobywając doświadczenie i praktykę kliniczną. Od 5 lat pełni funkcję kierownika farmaceutycznej hurtowni produktów leczniczych weterynaryjnych Beaphar w Redzie. Nieustannie odchudza domowego, prawie rasowego kota, który nie może oprzeć się rarytasom dostarczanym przez małżonkę.



fot. pixabay.com

Komentarze

Nie znaleziono opinii

Nowa wiadomość