Edukacja

Z miłości do zwierząt… Jak kochają zwierzęta?

Z miłości do zwierząt… Jak kochają zwierzęta?

09.02.2018
Love is in the air... – to nucę, kiedy niemal płynę z moim psem przez morze mijanych ludzi. Idę ja, idzie mój pies – wszystko inne może nie istnieć. Tu i teraz cały świat jest w oczach mojej czarnej, dwunastokilowej suczki – Kluseczki. Wystarczy, że te dwa czarne punkciki skupią się na moich oczach. Wtedy serce bije mi szybciej, uśmiech sam pojawia się na twarzy, pies odwzajemnia go dziarskim marszem przy moim boku. Razem przemierzamy szarość chodnika i widzimy jak codziennie o tej samej porze, bez względu na pogodę i stan zdrowia ta sama pani odwiedza podwórkowe koty. Jej koty. W dłoniach trzyma dwie wypchane po brzegi reklamówki. Tuż za nią, z każdego kąta wybiegają koty. Ona wita się z każdym z nich, zna każdego z osobna, wie co każdy z nich najbardziej lubi jeść i jakie ma przyzwyczajenia. Ta sama kobieta patrzy na mnie i na Kluskę z ukosa – gotowa w każdej chwili bronić kotów, ich bezpieczeństwa oraz spokoju podczas posiłku. Nie denerwuję się, uśmiecham się jeszcze szerzej, macham kobiecie, dając znak, że rozumiem. Nie podchodzę, aby nie straszyć jej podopiecznych, mówię do mojej suni: „Kluska, idziemy!”. Jak różnorodne oblicze ma miłość między ludźmi a zwierzętami – to wspaniałe.

Tacy różni, a tacy podobni

Miłość jest wtedy, kiedy można być sobą, bez wątpliwości i niedomówień, bez wstydu, czując ulgę, bezpieczeństwo, spokój, odprężenie. Tego potrzebują zarówno ludzie, jak i psy, koty, króliki, konie, gwarki czy kosy i sikorki oraz wiele innych gatunków. To daje siłę i motywację do życia. Niezależnie od gatunku, wszyscy potrzebujemy miłości do życia, przyjaciela u boku.

Jak zwierzęta okazują uczucia?

Każdy kto na co dzień żyje z psem, kotem czy jakimkolwiek innym zwierzakiem ma swój indywidualny język miłości, dzięki któremu wie, jak silna więź łączy go z danym stworzeniem, bez względu czy kudłatym, pierzastym albo pokrytym łuską. Językiem tym można nazwać wszystkie gesty, ruchy, dźwięki, próby nawiązania bezpośredniego kontaktu, ale też codzienne (czasem wręcz pozornie niezauważalne) rytuały, które wyrażają miłość.
W jaki sposób zwierzę manifestuje swoją miłość do człowieka? Na to pytanie chciałoby się odpowiedzieć: chce bezinteresownie być przy człowieku, towarzyszy mu i nie odchodzi, nawet wtedy kiedy kończą się w dłoni ulubione przysmaki. Przypatrzmy się bardziej szczegółowo.

Jak psy okazują uczucia?

Zwierzęta te są chyba jednymi z najlepiej poznanych pod względem tworzenia relacji z człowiekiem. Niewątpliwie wpływa na to fakt udomowienia tych czworonogów. O oznakach psiej miłości jest już wiele książek, a i jeszcze wiele można napisać. Istnieje mnogość psich reakcji, które nie wątpliwie można interpretować jako oznaki silnych emocji oraz uczuć skierowanych do człowieka – zależnie od sytuacji, kontekstów. Dla mnie oznaką miłości w chwili pisania tego artykułu jest to, że czuję ciepło przytulonej do mojego uda Kluski. Tu nie potrzeba żadnych słów. W innej sytuacji przejawem miłości jest zaufanie, z jakim pies podaje boląca łapę, bez gryzienia i warczenia, pozwala ją obejrzeć oraz usunąć przyczynę cierpienia. Wierzcie mi – gdyby miłości nie było, pies zaszyłby się pod łóżkiem, warcząc i próbując sobie poradzić samodzielnie.

Czy kot może kochać?

Tutaj nie ma wyjątku. Wiele osób niemających wiele do czynienia z kotami, twierdzi, że są one tak wielkimi indywidualistami, że nie potrzebują człowieka. A tu okazuje się, że jest zupełnie inaczej – koty kochają po swojemu. Okazują miłość na różne sposoby – przychodzą na zawołanie, wychodzą z ulubionego kartonu, połasić się kiedy właściciel wraca z pracy czy przynoszą podarek w postaci upolowanej myszki pozostawionej na werandzie – tak robiły moje koty Franek i Warcisław. Biolodzy i behawioryści spierają się, jakie faktycznie podłoże ma takie zachowanie, ale nie wykluczają opcji prezentu dla kochanego opiekuna.

Świnki morskie i szczury – każdemu wolno kochać

Trwałą relację można nawiązać również z gryzoniami. Nie zapomnę, jak moje świnki morskie, Fredek i Alfik, radośnie pogwizdywały, kiedy tylko słyszały dźwięk klucza w zamku, gdy wracałam ze szkoły. Wystarczyło podejść do ich klatki i wziąć na ręce, a chętnie się przytulali i pozwalali głaskać.
Podobnie było z Matyldą – moim pierwszym szczurem. Gdy tylko pojawiałam się w pokoju, stawała na tylnych nogach przy wyjściu z klatki. Kiedy jej otwierałam, w kilku susach, podbiegała do mnie przez długość całego biurka. Zwierzęta potrzebują bliskości i potrafią okazywać uczucia niezależnie od gatunku.

Chemia miłości

Jako dziecko wychowujące się wśród zwierząt, będąc córką lekarza weterynarii, myślałam, że to co czuję do zwierząt i co zwierzęta czują do mnie, to coś normalnego, zwyczajnego. Naturalne też było, że ze zwierzętami związałam swoją przyszłość. Wtedy jeszcze nie miałam świadomości, jakie mechanizmy mną kierowały.
Z biegiem lat dowiedziałam się, że za wszystkie te miłosne mechanizmy odpowiadają tak bardzo przyziemnie – hormony. A dokładnie jeden, zwany „hormonem miłości” – oksytocyna. To ona jest produkowana zarówno w ciele ludzi jak i zwierząt w wyniku głaskania, dotykania, przytulania. To ona odpowiada za to uczucie szczęścia, motyle w brzuchu i sprawia, że tworzy się więź.

Trwała relacja krok po kroku

Nie udałoby się tego osiągnąć, gdyby zwierzę nie pozwoliło się dotknąć – wiec pierwszym krokiem jest umiejętność oswojenia. Kiedy potrafimy wzbudzić w psie lub kocie zaufanie do nas i robimy to w sposób nienachalny, subtelny, motywujący, by zwierzę samodzielnie podejmowało decyzję o podejściu do nas, pozwalamy nawiązać głębszą relację zbudowaną na przewidywalności i powtarzalności, czyli rytuałach. Nie bez znaczenia są też skojarzenia – jeżeli kojarzymy się zwierzakowi z bezpieczeństwem, komfortem, ulgą, fantastyczną zabawą, cudownym głaskaniem i wspólnym jedzeniem posiłków, to z pewnością nasza miłość zostanie odwzajemniona. Trzeba będzie tylko (i aż) regularnie o nią dbać, kochać, nie uzależniając zwierząt od siebie, nie uczłowieczając. Pozwólmy zwierzętom okazywać uczucia w swój własny, naturalny dla siebie sposób i doceniajmy każdą wspólną chwilę.

O autorce

Katarzyna Wawryniuk - biolog, zoopsycholog, behawiorysta, instruktor szkolenia zwierząt. Specjalista zaburzeń zachowania u psów i kotów, zajmuje się również zoodietetyką. Jednym z głównych obszarów jej zainteresowań jest wpływ żywienia oraz suplementacji na samopoczucie i zachowanie zwierząt, jak również utrzymanie ich pełnego dobrostanu. Regularnie uczestniczy w licznych szkoleniach i sympozjach zarówno jako słuchacz jak i prelegent. Na co dzień pracuje ze zwierzętami i ich opiekunami, prowadząc firmę EduAnimalis - Centrum Psychologii Zwierząt i Szkolenia Psów w Szczecinie. Należy do grupy specjalistów zrzeszonych przez CatExperts.

fot. Piotr Dakowski

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel