Edukacja

Felinoterapia

Felinoterapia

01.09.2017
Nazwa felinoterapia to połączenie łacińskiego słowa Felis, czyli kot oraz greckiego therapeia oznaczającego opiekę albo terapię. Potocznie zwana koto-terapią, jest jedną z odmian zooterapii. Opiera się ona na założeniu, iż kontakt ze zwierzętami poprawia zdrowie psychiczne i fizyczne. Udowodniono, że nawet niewielki z nimi kontakt zmniejsza poczucie samotności, wycisza, rozwija zmysły, poprawia nastrój i urozmaica życie. Terapię z kotami stosuje się między innymi u osób z depresją, artretyzmem, dystrofią mięśniową, chorobą Alzheimera, AIDS, autyzmem dziecięcym, ADHD, stwardnieniem rozsianym oraz chorobami psychicznymi, zespołem Aspergera i zespołem Downa. Ponadto felinoterapia jest odpowiednia dla dzieci z zaburzeniami zachowania i emocji, z zaburzeniami lękowymi, nieśmiałymi i zahamowanymi społecznie oraz przy różnych problemach ludzi dorosłych i starszych. Felinoterapia w szczególności jest skierowana do osób, którzy z jakiegoś powodu nie lubią psów lub się ich boją. Można więc powiedzieć, że kot jest dobry na wszystko. W Polsce jest to nadal nowość, ale już w Wielkiej Brytanii czy w Stanach Zjednoczonych animaloterapia z udziałem mruczków cieszy się niesamowitą popularnością. Coraz częściej spotyka się je w domach seniora, hospicjach dziecięcych czy ośrodkach opiekuńczych.

Kiedy kot może zostać terapeutą?

Aby kot został takim „terapeutą” musi ze swoim opiekunem spełnić wszystkie określone warunki a następnie przejść specjalistyczny kurs zakończony odpowiednim certyfikatem.
Jeśli chodzi o kota, przede wszystkim jego układ odpornościowy musi być już dobrze rozwinięty. Mruczek przebywa w czasie zajęć w środowiskach często skażonych zarazkami, np. szpitalach. Nikt nie chce narażać zwierzęcia na choroby. Dlatego odpowiedni wiek na rozpoczęcie treningu w kierunku felinoterapii u kota to co najmniej rok. Poza tym dopiero wtedy można zauważyć czy socjalizacja przebiega prawidłowo. Kot musi posiadać aktualny komplet szczepień oraz musi mieć świadectwo zdrowia wystawione przez lekarza medycyny weterynaryjnej. Nie może bać się podróży samochodem albo innym środkiem lokomocji. Ponadto nie powinien reagować agresywnie albo lękiem, kiedy ktoś obcy bierze go na ręce. Musi mieć wysoki próg tolerancji, żeby pozwolić na zabawy, pieszczoty, głaskanie i dotykanie. Nie może wykazywać agresywnych zachowań, jak gryzienie czy drapanie. Powinien być obojętny na obecność innych zwierząt. Nie bać się tłumu, hałasu albo dziwnych sprzętów, na przykład przyrządów do rehabilitacji czy sprzętu medycznego.
Opiekun również musi posiadać wybrane cechy, ponieważ jego obecność na zajęciach jest o tyle znacząca, że jest tak zwanym pośrednikiem między kotem a pacjentem. Musi być otwarty, serdeczny, sympatyczny. Powinien lubić ludzi i rozmowy z nimi, łatwo nawiązywać z nimi kontakt. Ponadto ma być cierpliwy i opanowany. Dodatkowo niezbędna jest umiejętność rozmowy z osobami starszymi, niepełnosprawnymi fizycznie i umysłowo oraz chorymi. Podczas kursu przeprowadzane są rozmowy z psychoterapeutą lub z psychologiem, który uświadamia, jaka jest specyfika takich spotkań, uczy jak postępować w określonych przypadkach, na co zwrócić uwagę oraz udziela innych przydatnych informacji. Jest to ważne, ponieważ do opiekuna należy przede wszystkim skuteczna konwersacja z pacjentem, który często pyta o upodobania jego kota, charakter i wiele innych rzeczy, o których wie tylko właściciel.

Dla kogo felinoterapia?

Felinoterapia jest o tyle dobra, że kot nie musi być wyjątkowo wyszkolony, żeby pomagał. A korzyści z takich rehabilitacji jest wiele. Zaczynając od działania uspokajającego i antydepresyjnego, przez kojenie zmian reumatycznych, a kończąc na normowaniu ciśnienia krwi, obniżaniu poziomu trójglicerydów i cholesterolu, a co za tym idzie redukcji ryzyka zawału o 3%. To naprawdę odpowiedzialne zajęcie. Trzeba przyznać, ze Mrau ma łapy pełne pracy.

O autorce

Anna Miller to dyplomowany technik weterynarii, obecnie studiuje na kierunku Hodowla i ochrona zwierząt towarzyszących i dzikich na SGGW/Warsaw University of Life Sciences. Uczestniczyła w Międzynarodowym Kongresie Medycyny Weterynaryjnej Małych Zwierząt PSLWMZ oraz towarzyszących warsztatach, co potwierdzone jest certyfikatami. Brała udział w szkoleniu z zakresu udzielania pierwszej pomocy zwierzętom. W jej życiu pojawiły się już ryby akwariowe, kot, pies oraz dwie świnki morskie. Obecnie jest szczęśliwą właścicielką dachowca o imieniu Borys, którego przygarnęła z ulicy. Karmi go lepiej niż samą siebie.

fot. pixabay.com
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel